Wydanie/Ausgabe 142/22.03.2026

Moja babcia wiedziała o utopcach wszystko! Powiadała że dzielą się one na te dobre i złe. Uczy nas tego pewna historia, może i jej nie znacie?  Otóż na początku świata Bóg stworzył dużo aniołów. Część z nich szybko się stalą zarozumiałą i niedobrą. Wyobraźcie sobie, nie chciały się już Panu Bogu kłaniać – uważały się za dużo ważniejsze od Niego!  Tego Pan Bóg nie wytrzymał, wziął kij do ręki, machnął nim i krzyknął:

- Wszystko co złe, wynocha z raju!

I dumne anioły nagle zaczęły spadać z nieba! Jene wpadły do  do samego piekła, i to są diabły, drugie -  do lasu, to są takie rożne duchy, które tam można spotkać, a jeszcze inne trafiły do morza, rzek, stawów – to są właśnie utopce. Lubią ludziom szkodzić, bo inaczej by żyć nie mogły!

Ale są wśród nich i dobre utopce, poczciwe, które chętnie ludziom pomagają: siano im zwożą, przestrzegają przed burzą, gradem, powodzią, a to przecież ważne! Podobno umieją po wodzie chodzić!  A te złe to bardzo ludziom szkodzą, bardzo. A najwięcej mają uciechy, kiedy duszę do wody wciągną. Najczęściej czyhają na pijaków i nieporządne dziewczyny, wiecie jakie, prawda?

Babcia mówiła, że bardzo wielu ludzi dawniej w to wierzyło, i pewnie nie bez powodu…