Moja babcia wiedziała o utopcach wszystko! Powiadała że dzielą się one na te dobre i złe. Uczy nas tego pewna historia, może i jej nie znacie? Otóż na początku świata Bóg stworzył dużo aniołów. Część z nich szybko się stalą zarozumiałą i niedobrą. Wyobraźcie sobie, nie chciały się już Panu Bogu kłaniać – uważały się za dużo ważniejsze od Niego! Tego Pan Bóg nie wytrzymał, wziął kij do ręki, machnął nim i krzyknął:
- Wszystko co złe, wynocha z raju!
I dumne anioły nagle zaczęły spadać z nieba! Jene wpadły do do samego piekła, i to są diabły, drugie - do lasu, to są takie rożne duchy, które tam można spotkać, a jeszcze inne trafiły do morza, rzek, stawów – to są właśnie utopce. Lubią ludziom szkodzić, bo inaczej by żyć nie mogły!
Ale są wśród nich i dobre utopce, poczciwe, które chętnie ludziom pomagają: siano im zwożą, przestrzegają przed burzą, gradem, powodzią, a to przecież ważne! Podobno umieją po wodzie chodzić! A te złe to bardzo ludziom szkodzą, bardzo. A najwięcej mają uciechy, kiedy duszę do wody wciągną. Najczęściej czyhają na pijaków i nieporządne dziewczyny, wiecie jakie, prawda?
Babcia mówiła, że bardzo wielu ludzi dawniej w to wierzyło, i pewnie nie bez powodu…



































