Wydanie/Ausgabe 142/22.03.2026

W latach 50-tych dygnitarz partyjny przychodzi do gabinetu lekarskiego i uskarża się, że go łamie w... gwieździe, pokazując przy tym na plecy.

Przecież to krzyż! — dziwi się lekarz.

Czyżby towarzysz doktor był wierzący? — zapytuje się podejrzliwie dygnitarz.

Sołtys namawia swego sąsiada, aby dał pięć tysięcy złotych pożyczki na modernizację wsi. Chłop się waha:

- To niepewny interes. A jak przepadną?

- Nie przepadną. Gwarantem pożyczki jest prezydent Bierut.

- On nie będzie żył wiecznie..Za Bieruta gwarantuje Stalin.

- On też nie najlepiej ostatnio wygląda.

- Gwarantem tej pożyczki jest Związek Radziecki.

A-  mało to mocarstw upadło w historii...

- Ty skąpcu. Żałujesz pięciu tysięcy złotych za upadek Związ­ku Radzieckiego!!!

  • * *

Podczas obrad egzekutywy jeden z towarzyszy co pewien czas głośno cmoka. Zniecierpliwieni sąsiedzi zwracają mu uwagę, że tak nie wypada. Na co cmokający odpowiada: Nie lubię pieprzenia bez całowania.

  • * *

W jednej ze spółdzielni produkcyjnych na południu Polski odby­wa się zebranie załogi. Program przewiduje dwa główne tematy:

  • Budowę nowej stodoły do przechowywania siana.
  • Budowę socjalizmu w Polsce.

Rozpoczyna się zebranie. Wstaje prezes i zagaja: Ponieważ z powodu braku desek realizacja punktu pierw­szego jest nieaktualna, proponuję od razu przejść do punktu drugiego.

*****

Jak w czasie pochmurnej nocy, określić kierunki świata, gdy nie ma się przy sobie kompasu?

Należy odnaleźć linię kolejową i obserwować pociągi. Załado­wane towarem jadą na wschód, wracają puste na zachód.

 

Za jakiś czas Stalin ponownie odbiera telefon od Mao, który prosi tym razem o 100 milionów ton węgla.

- Załatwione — godzi się z miejsca Stalin.

Miesiąc później Mao prosi Stalina o 0,5 miliona ton ryżu. Stalin jest wyraźnie strapiony:

  • Rozumiem dolary, rozumiem węgiel, ale skąd ten Bierut weźmie ryż?
  • Słyszałeś, że już nie będziemy importować butów z Czecho­słowacji?
  • Dlaczego?
  •  
  • Dostajemy dwa miliony par z ZSRR.
  • Za ile!
  • Za darmo. Do podzelowania. *

Bierut wybrał się na spacer. Zatrzymał gazeciarza, aby kupić „Trybunę Ludu”. Chłopak się zmieszał, bo nie miał właśnie tej gazety. Ale zobaczył przejeżdżającego na rowerze innego gaze­ciarza i krzyknął za nim:

Ty, Bierut, zatrzymaj się, masz klienta, pan chce kupić „Trybunę Ludu”.

Bierut kupił gazetę, po czym pyta się gazeciarza:

  • Dlaczego nazwałeś go — „Bierut”?
  • Wszyscy na niego tak mówią. On nie ma wstydu, w koszarach sowieckich czyści buty oficerom.
  • ---------------------
  • Na trasie 1-Majowego pochodu przodownicy niosą ogromny portret Bieruta. Na krawężniku stoi pijaniuteńki facet i na widok portretu głośno krzyczy.
  • Dajcie go tu, kupuje to ścierwo.

Po 10 minutach jest już przesłuchiwany w kazamatach UB. Dopiero po tygodniu zrozpaczona żona dowiaduje się, że mężowi grozi wieloletni wyrok. Zrozpaczona pyta się oficera o powód tej srogości

  • Chciał kupić portret Bieruta — wyjaśnił UB-ek.
  • Panie kochany, nie miejcie mu tego za złe. On ile razy się upije to kupuje byle co...
  • * *
  • Kowalskiego pytają się, dlaczego nie był na pogrzebie Bieru­ta.
    • Wyobraźcie sobie, wracam wczoraj nieco wcześniej do domu i znajduję żonę w łóżku z naszym doradcą wojskowym, majorem Iwanowem.
    • I co? — pytają koledzy.
    • Na szczęście mnie nie zauważył.
    •  
      • Rozumiem dolary, rozumiem węgiel, ale skąd ten Bierut weźmie ryż?

        * *

        • Słyszałeś, że już nie będziemy importować butów z Czecho­słowacji?
        • Dlaczego?
        • Dostajemy dwa miliony par z ZSRR.
        • Za ile!
        • Za darmo. Do podzelowania.
        • ** *

        Bierut wybrał się na spacer. Zatrzymał gazeciarza, aby kupi „Trybunę Ludu”. Chłopak się zmieszał, bo nie miał właśnie tej gazety. Ale zobaczył przejeżdżającego na rowerze innego gaze­ciarza i krzyknął za nim:

      • - Ty Bierut tu ktos chcwe kupić gazetę

      • tBierut kupił gazetę, po czym pyta się gazeciarza:

        • Dlaczego nazwałeś go — „Bierut”?
        • Wszyscy na niego tak mówią. On nie ma wstydu, w koszarach sowieckich czyści buty oficerom.
        • * *

        Lata pięćdziesiąte. Załamany polski oficer opowiada przy wódce swoim kolegom:

        Ty, Bierut, zatrzymaj się, masz klienta, pan chce kupić „Trybunę Ludu”.

      •  

        Kowalskiego pytają się, dlaczego nie był na pogrzebie Bieru­ta.

        • Ja nie uznaję kultu jednostki.
        • Jak to?
        • Gdyby to był pogrzeb całego KC, to bym poszedł...
        • * *

        W Siedlcach nad Oką Związek Patriotów Polskich organizuje polskie wojsko. Rolę większości oficerów pełnili tam Rosjanie. Odbywa się właśnie msza połowa. Do dowódcy oddziału podcho­dzi kapelan, podając mu krzyż do pocałowania.

        • Nie mogę, proszę księdza, jestem komunistą od 1930 roku.
        • Całuj, jak ci mówię — szepcze mu do ucha „ksiądz” — ja jestem komunistą od 1920 roku.
        • * *

        Lata pięćdziesiąte. Załamany polski oficer opowiada przy wódce swoim kolegom:

        • Wyobraźcie sobie, wracam wczoraj nieco wcześniej do domu i znajduję żonę w łóżku z naszym doradcą wojskowym,
        • majorem Iwanowem.
        • I co? — pytają koledzy.
        • Na szczęście mnie nie zauważył.
        Ja nie uznaję kultu jednostki.* ** *
  • Jak to?
  • Gdyby to był pogrzeb całego KC, to bym poszedł...
  • * *

W Siedlcach nad Oką Związek Patriotów Polskich organizuje polskie wojsko. Rolę większości oficerów pełnili tam Rosjanie. Odbywa się właśnie msza połowa. Do dowódcy oddziału podcho­dzi kapelan, podając mu krzyż do pocałowania.

  • Nie mogę, proszę księdza, jestem komunistą od 1930 roku.
  • Całuj, jak ci mówię — szepcze mu do ucha „ksiądz” — ja jestem komunistą od 1920 roku.
  • * *

Lata pięćdziesiąte. Załamany polski oficer opowiada przy wódce swoim kolegom:

  • Wyobraźcie sobie, wracam wczoraj nieco wcześniej do domu i znajduję żonę w łóżku z naszym doradcą wojskowym, majorem Iwanowem.
  • I co? — pytają koledzy.
  • Na szczęście mnie nie zauważył.

    •  
  •