Wydanie/Ausgabe 121/15.01.2023

   

Kanclerz Niemiec Olaf Scholz odrzucił polskie żądania w sprawie reperacji, podkreślając, że kwestia ta została ostatecznie rozstrzygnięta w 1953 i 1990 roku.

Weteranka Powstania Warszawskiego Wanda Traczyk-Stawska powiedziała, że się z nim zgadza. — Oburza mnie to, co robi PiS. Próba skłócenia nas z Niemcami, napuszczania nas na nich, jest taką bzdurą, że nie mieści się w głowie. Nikt jakoś nie pamięta, ile w czasie komuny zrobili dla nas Niemcy. Ja doskonale to pamiętam — mówiła w rozmowie z "Wprost".

Trzeba brać pod uwagę dobro kraju. A naszym najważniejszym celem jest teraz to, aby nie kłócić się z sąsiadami — mówiła Wanda

Powstanka mówiła także o tym, co Niemcy zrobili dla Polski w czasie PRL-u. — Ja doskonale to pamiętam — wskazywała

Powstanka przypomniała, że gdy Polsce groził stan wojenny, Niemcy przesyłali do Polski paczki z żywnością i innymi potrzebnymi rzeczami.

— Trzeba brać pod uwagę dobro kraju.— oceniła Wanda Traczyk-Stawska.

Fotyga, była minister spraw zagranicznych, stwierdziła w swoim piśmie m.in., że pomimo toczącej się dyskusji "stanowisko polskiej doktryny prawa międzynarodowego w przeważającej mierze jest jednoznaczne i nie pozostawia wątpliwości co do faktu zrzeczenia się przez Polskę reparacji od Niemiec".

"W latach późniejszych rząd polski wielokrotnie stwierdzał, że problem realizacji uprawnień reparacyjnych Polski od Niemiec jest zamknięty" - dodała ówczesna ministerka w listopadzie 2006 r.

"Moja własna analiza sytuacji wskazuje, że odpowiedź na interpelację została przygotowana w drugiej połowie listopada 2006 r., w jednym z najbardziej intensywnych okresów pełnienia przeze mnie funkcji Ministra Spraw Zagranicznych, kiedy na forum Unii Europejskiej składałam veto do umowy Unia-Rosja i towarzyszyłam Prezydentowi na szczycie. W związku z tym nie mogę jednoznacznie wskazać jaka była droga przygotowania i ostatecznego podpisania odpowiedzi na interpelację Marszałka Dobrosza w MSZ-cie" - przekazała Anna Fotyga. 

Odpowiedź jest wciąż dostępna na oficjalnych stronach sejmowych

Witold Jurasz z Onetu pisze: Jarosław Kaczyński zapowiedział, że Polska domagać się będzie od Niemiec reparacji wojennych. Wszystko jednak wskazuje na to, że żadnych reparacji nigdy nie otrzymamy, a będzie tak przede wszystkim z trzech powodów.

Prawo i Sprawiedliwość nigdy reparacji od Niemiec nie uzyska, ponieważ aby otrzymać jakiekolwiek pieniądze od Republiki Federalnej, Polska musiałaby to wynegocjować, a nie wywalczyć w sądach. Nie ma bowiem na świecie takiego trybunału, który może nakazać współczesnym Niemcom wypłacenie kwot, o których mówią politycy PiS.

Droga dyplomatyczna w sytuacji, gdy Polska pod rządami PiS zdołała obrazić nawet najbliższych sojuszników, jest z kolei skazana na porażkę. Miarą wiarygodności żądań wysuniętych przez Jarosława Kaczyńskiego jest to, że zgłaszane są one po siedmiu latach rządów PiS. Już samo to pokazuje, że nie o reparacje, ale o poklask wyborców tu chodzi.

 Mateusz Przyborowski z Angory pisze i przypomina co się w polskim Rządzie dzieje. Problem z tymi 6 bilionami, Polska w wydaniu PiS musiałaby podważyć dokument, który jest kluczową gwarancją kształtu obecnych granic i ustalił porządek w Europie po upadku żelaznej kurtyny.

Poseł Suski powiedział w Polskim Radiu; „Niemcy mówią, że są cywilizowanym krajem, że przestrzegają międzynarodowych zasad. No to jeżeli są cywilizowanym krajem, to powinni przystąpić do negocjacji i wypłacić nam reperacje. A jednak mówią „nie”, to są tacy sami jak Rosja” (od red, tą wypowiedz zrobił poseł a nie dziecko ze szkoły podstawowej. Gdyby Niemcy coć takiego powiedzieli, to Polacy wzięliby szabelkę i ruszyli na Berlin).

Tymczasem o tym, że nie otrzymamy złamanego grosza, poinformowało niemieckie MSZ. „Polska  1953 ri 1990 roku zrzekła  się dalszych reparacji”. Napisano w komunikacie.

Dr. Janusz Ścibora, historyk i badacz dziejów dyplomacji oraz protokołu dyplomatycznego, nie ma wątpliwości, że nowy raport ws, reparacji, jest szyty na miarę polityki PiS. To stosunkowo łatwe i tanie szukanie sukcesu w polityce wewnętrznej.

 

Komentarze  

-1 #4 Raczek 2022-10-03 14:00
Panie domorosly historyku....Aktu kapitulacji nie podpisal gen Alfred Jodl tylko przewowniczacy delegacji niemieckiej feldmarszalek Wilhelm Keitel.....aaaaa Jacuniu ,,,,w twoich wypocinach az sie roi od prostych bledow....Prawo miedzynarodowe trzeba po prostu znac a nie silic sie na jego znajomosc.bbbbbbb oczywiscie roszczenia PiSu bo trudno to uwazac za polskie sa zupelnie bezzasadne
Cytować
+2 #3 Jacek 2022-09-30 19:40
Sens prawny. Tylko II RP ma prawo domagać się reparacji od III Rzeszy Niemieckiej. Skoro BRD nie ma ciągłości konstytucyjnej z III Rzeszą Niemiecką, to nie ma żadnych zobowiązań. Obecna III RP nie mając ciągłości konstytucyjnej z II RP, ani plenipotencji nie może mieć żadnych roszczeń. Dodatkowo, że we wcześniejszych latach formalnie zrzekła się reparacji.
Cytować
+1 #2 Jacek 2022-09-30 19:39
Ryszard Kaczorowski został ostatnim prezydentem RP na uchodźstwie. Polska po wojnie nie nawiązuje kontaktów z londyńskim rządem, aby formalnie kontynuować ciągłość państwowości. Było to niemożliwe z przyczyn ideologicznych. W latach 1944–1952 funkcjonowało, jako Rzeczpospolita Polska. Następnie, jako Polska Rzeczpospolita Ludowa (PRL) – oficjalna nazwa państwa polskiego w latach 1952–1989. Mamy, zatem całkiem inne i nowe państwo.
III Rzeczpospolita to republika parlamentarna. Za jej początek uważa się: 4 czerwca 1989 r. 20 grudnia 1990 r. przekazał Lechowi Wałęsie mu insygnia władzy prezydenckiej, co nie jest jednoznaczne z przeniesieniem konstytucyjnej ciągłości. Właścicielem auta nie będzie ten, komu wręczymy kluczyki.
Mamy 2 konstytucje, tą z okresu 2 RP i obecną. Nie ma natomiast aktu przeniesienia konstytucyjnej ciągłości na obecną RP.
Cytować
+1 #1 Jacek 2022-09-30 19:33
Dla wysuwania roszczeń musi być podstawa prawna. Zagadnienie w skrócie wygląda tak:
III Rzesza Niemiecka w 1939 r. napadła na II RP. Rząd polski z prezydentem tworzą w Londynie rząd na uchodźstwie, który jest jedynym legalnym polskim rządem II RP.
W 1945 r. w imieniu Rzeszy Niemieckiej akt kapitulacji podpisał gen. Alfred Jodl, który nie miał do tego żadnych pełnomocnictw. Można przyjąć, że skapitulował Wehrmacht.
W sensie prawnym III Rzesza Niemiecka nadal istnieje.
7 września 1949 r. powstaje Republika Federalna Niemiec, a 7 października 1949 r. Niemiecka Republika Demokratyczna oraz enklawa Berlin Zachodni. Żadna z nich nie ma ciągłości konstytucyjnej z III Rzeszą Niemiecką. Czym faktycznie jest RFN możemy dowiedzieć się z poniższych linków. Jako ciekawostkę dodam, że inne obszerniejsze i ze skanami dokumentów linki zniknęły z Internetu.
Cytować

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

   
© Silesia - Śląsk - Schlesien 2009-2021